• Wpisów:7
  • Średnio co: 45 dni
  • Ostatni wpis:wczoraj, 01:40
  • Licznik odwiedzin:11 808 / 365 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Tak sobie pomyślałam, nie ma tu wpisu o niczym miłym dla mnie, sama rzadko myślę o takich rzeczach. Zwykle zamartwiam się niepotrzebnie i zaczynam tworzyć własne, nieprawdziwe urojenia. A więc.
Czemu ja tak rzadko myślę o wspaniałych spotkaniach z dobrymi znajomymi. Tak bardzo lubię też kwiaty. Zapach, kiedy przechodzę obok kwiaciarni może momentalnie sprawić, że dzień staje się piękniejszy. Przyjemność, jaką potrafię czerpać z biegania! Nie ma nic lepszego niż bieg przez pustą ścieżkę przy lesie, kiedy jedyne co masz to muzyka, natura i własne myśli. Nie wiem jak was, ale mnie to bardzo wycisza. Słuchanie utworów stworzonych przez najlepszą i najpiękniejszą piosenkarkę - Beyonce. Jej muzyka jest dla mnie ogromną inspiracją, jak i ona sama. Lemonade i Yonce to albumy, które są dla mnie teraz dosłownie jak terapia. Pomagają mi się podnieść z głębokiego, metaforycznego piachu, przysięgam. Moje koty! Małe, urocze stworzenia, które niejednokrotnie dały mi w kość podczas nocy, ale.. kocham je. Naprawdę. Kiedy mam gorsze dni, wystarczy, że je zawołam i nie czuję się sama. Teraz może to zabrzmieć słabo, ale zakupy. Nie ma niczego innego, co bardziej poprawi mi humor. To jest właściwie całkiem typowe dla płci damskiej, zdecydowana większość z nas lubi kupować, czy dostawać ładne rzeczy. Gdynia, piękne miasto, moje ulubione na pomorzu. Mam do niego troszeczkę daleko, ale nie jest to dla mnie żaden problem. Gdy już się tam znajduję, czuję ten szum morza, piach w butach. Kocham też początek oraz koniec dnia. Początek, kiedy budzę się ze świadomością, że jest to kolejny dzień, w którym może zdarzyć się coś wspaniałego, a może ja zmienię coś w swoim życiu. Koniec, nareszcie mogę się wtedy wyciszyć, spokojnie obejrzeć serial, miło popisać z bardzo, bardzo ważną dla mnie osobą.
And I'm crashing into you
Baby kiss me
Before they turn the lights out

Nobody sees what we see
They're just hopelessly gazing
Oh, baby take me, me
Before they turn the lights out
 

 
Hollywood Undead wypuścili nowy kawałek. Mój ukochany zespół od 5 lat, którego przestałam słuchać ze względu na złe wspomnienia, które właściwie już teraz odeszły w niepamięć. Nie wiem jak waszym zdaniem, ale mi się podoba, bo ostatnia płyta to było dno : / California Dreaming też jest super.
http://picosong.com/wsyUy/
 

 
Chyba każdy spotkał się z ludźmi, którzy tylko obserwują co się dzieje dookoła i jak taka zaraza doczepia się pierwszej lepszej osoby. Oczywiście nie swojej najlepszej przyjaciółki, ona też musi być nieskazitelna.
Nie wiem jak wy, ale ja dopóki ktoś dba o swoją estetykę i kulturę, staram się nie zwracać uwagi na wygląd (staram się, wiadomo, że wszystkim zdarza się tylko na kogoś spojrzeć i nie polubić). Nie obchodzi mnie kolor skóry, orientacja, czy zajadasz się pieskiem, może kotkiem. Nikt na te rzeczy nie ma wpływu (no bo co, jak ci to zwierze smakuje? cóż!).
Nóż mi się otwiera w kieszeni i spust prosi o pociągnięcie, kiedy widzę źle traktowanych transseksualistów. To, co się liczy, to mentalność oraz poczucie własnego ja. Geny robią na złość, Marysia to wcale nie Marysia. Marysia to Damian w złym ciele. Niestety, on (ON, NIE ONA - REMEMBER THIS) musi przez to przebrnąć, a każdy wie, że zmiana płci kosztuje. Ale przez ten czas, Ty masz być dla niego wsparciem, a nie nazywać go starym imieniem. Kto to widział, na faceta wołać "Maria".
Druga sprawa - rasa. Tego nie wiecie o mnie, ale kocham czarne dziewczyny. One są wyjątkowo piękne! No nie o tym teraz. Kompletnie nie rozumiem rasizmu. Ludzie, co z wami nie tak? Co za różnica, czy jesteś żółty, czarny, karmelowy, różowy - just a human! Dajmy ponadto przykłady. Piękna kobieta, twórczyni "Lemonade" - Beyonce, czy wszystkim znanym "Król popu" - Michael Jackson. Czarnoskórzy! Exo i NCT - Azjaci! Wszyscy jesteśmy boscy w swojej naturze.
Dajmy spokój, to co nikomu nie szkodzi jest w porządku.
 

 
Dam sobie rękę uciąć, że każdy już dawno zdążył zauważyć, jak życie jest zmienne. Jednego dnia jesteśmy w tak ekstra humorze, że aż totalnie chce się żyć, a drugiego totalna depresja.
I myślę, że trzeba potrafić nad tym zapanować.
Bo przecież każdemu zdarza się mieć głupie pomysły pod wpływem chwili. To głównie ryzykowne działania bez wcześniejszej analizy kształtują nasze charaktery i życia. Jedna zła decyzja potrafi zburzyć całe dotąd budowane imperium, ale może przyczynić się do jego niezniszczalnego wykończenia. O ile takie w ogóle istnieją, wszystko da się złamać.
Ja sama mam niezły problem z opanowaniem wszystkiego i nie jestem pewna na jakim etapie budowy sama się znajduję, co jest zabawne przy moim zorganizowaniu. Chyba na tym to polega, ciągłe ryzyko i nowe przygody. Nie zrozumiem ludzi, którzy chcą tylko spać, bądź spędzać czas przed komputerem - nie kształcąc się w ogóle. Nie mówię tu oczywiście o technologii i informatyce.

|-/
 

 
Pomyślałam, że powinnam gdzieś opowiedzieć o swojej frustracji dotyczącej nielegalnej miłości, czyli niczego innego, jak związków homoseksualnych.
Jestem oburzona niesamowicie tym, że wszędzie szerzona jest demokracja, wolność słowa i decydowania o swoim życiu, a jednocześnie zabrania się kochać drugiego człowieka. To takie... nieludzkie i niemoralne zabronić komuś miłości tylko dlatego, że sam ma inne, sprzeczne poglądy. To tak, jakby nagle zabrano komuś jednego z rodziców, bo jest czarnoskóry, a ludziom się to nie podoba. Kogo obchodzi czyjaś nietolerancja. Nie rozumiem, dlaczego takie coś jak papierosy, czy alkohol jest legalne, ale małżeństwo osób tej samej płci zostaje
dyskryminowana.
Szerzenie haseł a'la ,,Chłopak dziewczyna - normalna rodzina" jest żałosne i prostackie. Dobra, można się tym trochę brzydzić, rozumiem brak akceptacji, ale trzeba się wzajemnie szanować. Każdy człowiek ma prawo do życia tak, jak mu się podoba. Lepsza jest taka prawdziwa miłość dwóch przykładowo mężczyzn, niż taka dwóch ludzi innej płci, którzy jedyne co robią to piją, bądź ćpają. Dlaczego na to akurat często przymyka się oko? Szczęście dziecka takich związków się już nie liczy?
Braku tolerancji wobec orientacji, rasy, czy religii nigdy nie zrozumiem.
 

 
że znowu zmieniam bloga.
Wakacje, co za tym idzie - mnóstwo wolnego czasu. Sumienie nakazuje mi kolejny raz spalić wszystkie mosty i znów się zmienić (zauważyłam, że okres lata to mój okres zmian i depresji). Więc powracam i będę dzielić się tutaj swoimi przemyśleniami na mnóstwo różnych tematów.